Aranżacja balkonu - jak stworzyć przytulne miejsce do relaksu?
More actions
Do kanapy dokupiłam dodatkowe siedzisko w formie pufy z tapicerką welurową. Welur jest miły w dotyku i łatwy do czyszczenia, co doceniam po każdej letniej burzy, gdy zdarza się zapomnieć o zamknięciu okna. Pufa służy jako podnóżek, ale też jako stolik pomocniczy, gdy postawię na niej tacę z napojami. Wieczorami przenoszę ją na balkon i kładę na niej książkę oraz lampkę solarną. Mały mebel, który robi ogromną robotę. Przy okazji nauczyłam się, że tapicerka welurowa na balkonie wymaga impregnacji. Wystarczy spray do tkanin i regularne odkurzanie. W przeciwnym razie kurz i pyłki szybko osiadają na materiale, a mebel traci swój urok.
Ciemna zieleń to kolejny faworyt, który nie odpuszcza. Nie jest to jednak jaskrawa soczysta trawa, ale głęboki, leśny odcień, prawie czarny w słabym świetle. Świetnie komponuje się z mosiądzem i miedzią. Wyobraź sobie kąt do czytania z fotel i lampą na ciemnozielonej ścianie. Albo przedpokój, który od razu robi wrażenie na gościach. Zastanawiasz się, czy to nie za odważne? Spokojnie, to jeden z tych modnych kolorów ścian, który działa nawet na małej powierzchni. Kluczem jest odpowiednie oświetlenie – ciepłe, punktowe, które wydobędzie głębię koloru. Jeśli masz problem z wilgocią w starym bloku, wybierz farbę zmywalną. Bo nic tak nie psuje efektu, jak zaciek na ścianie po deszczowym wieczorze.
Nie każdy ma przestrzeń na oddzielną jadalnię. W moim poprzednim mieszkaniu kuchnia miała zaledwie 8 metrów kwadratowych, a jadalnia musiała być w salonie. Wtedy odkryłam, że wersalka może pełnić funkcję sofy dziennej i noclegowej, a stół do jadalni z blatem składanym do rozmiaru stolika kawowego to prawdziwy game changer. Takie rozwiązanie sprawdza się, gdy chcesz zachować otwartą przestrzeń, a jednocześnie mieć miejsce na rodzinne obiady. Wersalka z mechanizmem rozkładanym do przodu ma jedną wadę – wymaga odsunięcia stołu na czas spania. Ale jeśli stół jest lekki i ma kółka, manewrowanie zajmuje minutę. Polecam sprawdzić, czy mechanizm DL w wersalce działa płynnie, bo tanie modele potrafią się zacinać.
A co z sypialnią? Tutaj sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Chcemy, żeby było ciemno i zacisznie, ale też żeby pokój nie wyglądał jak jaskinia. W małych sypialniach często stawiamy na łóżko z pojemnikiem na pościel, żeby zmieścić kołdry i poduszki. Wtedy zasłony muszą iść w parze z funkcjonalnością. Dobrym rozwiązaniem jest połączenie rolety blackout z lekką firaną. Roleta blokuje światło o poranku, a firana delikatnie je filtruje w ciągu dnia. Unikaj ciężkich, welwetowych zasłon w ciemnych kolorach – optycznie zmniejszają metraż. Postaw na jasne beże, biele, a nawet jasny błękit.
Zacznijmy od podstaw. W małych pomieszczeniach największym wrogiem jest przytłaczająca ilość materiału. Grube, ciężkie zasłony z podszewką wizualnie skracają okno i zabierają cenne centymetry przestrzeni. Zamiast nich polecam postawić na lekkie, transparentne firany z bawełny lub woalu. One nie blokują światła, a jedynie je rozpraszają, co sprawia, że pokój wydaje się większy. Do tego dochodzi kwestia samego okna. Jeśli masz parapet, na którym chcesz postawić doniczki z ziołami, firana powinna kończyć się tuż nad nim, a nie opadać na kaloryfer. To niby drobiazg, ale gdy masz mało miejsca na podłodze, każdy centymetr blatu na parapecie jest na wagę złota.
Na koniec mała rada praktyczna. Zawsze kupuj zasłony i firany z zapasem na marszczenie. Standardowo przyjmuje się, że szerokość tkaniny powinna być dwa razy większa niż szerokość okna. Jeśli masz bardzo wąskie okno, możesz dać nawet trzy razy więcej materiału, żeby firana ładnie się układała. Unikaj tanich, sztywnych tkanin, które stoją jak deska – one wyglądają sztucznie i szybko się nudzą. Wybieraj materiały, które mają naturalny, lekki opad. I pamiętaj, że w małym mieszkaniu mniej znaczy więcej. Lepiej mieć jedną, dobrze dobraną parę zasłon w salonie, niż trzy różne w każdym pokoju, które tylko przytłaczają przestrzeń.
Kolejnym wyzwaniem było przechowywanie pościeli i dodatkowych koców. W małym mieszkaniu każdy centymetr ma znaczenie. Lożko z pojemnikiem na pościel to świetna opcja, ale jeśli nie masz miejsca na osobne łóżko, pomyśl o skrzyni pod oknem lub pufie z miejscem do przechowywania. Ja wybrałam stół do jadalni z szufladą na sztućce i obrusy. To drobiazg, ale oszczędza biegania do kuchni po serwetki. Dodatkowo, pod blatem zamontowałam haczyki na torby z zakupami, co pozwala utrzymać porządek. Pamiętaj, że stół to centrum domowego życia, więc im więcej ma praktycznych detali, tym lepiej. Unikaj modeli z ostrymi kantami, jeśli masz małe dzieci – lepiej sprawdzą się zaokrąglone narożniki.
Meble balkonowe to wyzwanie, zwłaszcza gdy nie masz miejsca na przechowywanie poduszek i koców na zimę. Długo szukałam czegoś, co będzie i ładne, i praktyczne. Ostatecznie postawiłam na składany stół z blatem z technorattanu i dwa krzesła, które po złożeniu mieszczą się w szafie na korytarzu. Ale to nie wszystko. Do kompletu dorzuciłam małą ławeczkę z pojemnikiem na pościel. W środku trzymam zapasowe pledy i poduszki dekoracyjne. Gdy znajomi wpadają z wizytą, ławeczka służy jako dodatkowe siedzisko. Zaskakująco dużo rzeczy da się schować w takim skrzyniowym meblu. Przy okazji rozwiązuje to problem wiecznego bałaganu na balkonie, który drażnił mnie od samego początku.